Dr Stanisław Pilecki, nie jest pierwszym i ostatnim, który złamał szpitalne tabu na temat czystości pacjentów. Lekarz ceremonialnie ostrzega swoich podopiecznych, że jak przyjdą brudni, to będą musieli wrócić do swoich domów i przyjść z powrotem, ale już umyci.
Pan doktor z bydgoskiego szpitala pomylił zawód. Jak chciał pracować z ludźmi czystymi powinien wyjechać do Lozanny, bo podobno w Szwajcarii ludzie dużo zarabiają i na pewno się myją.
Pilecki zapomina, że zawód lekarza jest służbą a nie biznesem. Wyobraźmy sobie, że policjant nie chce pomóc okradzionemu człowiekowi, bo ten się nie ogolił. Albo nauczyciel odmawia uczenia dziecka, które ma brudne uszy albo przysłowiowego gila w nosie. Strażak nie chce zgasić palącego się domu ponieważ czeka, aż domownicy posprzątają. Po prostu DEGENERACJA w pełnym wydaniu.
Nie może być tak aby lekarz nie chciał zbadać pacjenta, gdyż ten jest brudny. Nikt specjalnie nie przychodzi do gabinetu z powodu umyślnej chęci upokorzenia szanownego Pana doktora. Takie zachowanie tylko buduje brak zaufania do szpitali i lekarzy w Polsce. Pan doktor z bydgoskiego szpitala widocznie mieszka w ładnym domku, ogrodzonym szczelnie od brudnego pospólstwa. Pan Pilecki widocznie, nie rozumie, że pacjenci często nie mają możliwości aby się dokładnie umyć. Sytuacja w wielu mieszkaniach jest tragiczna. Są całe ulice w wielu miastach, gdzie nie ma ciepłej wody ani miejsca do kąpieli. Przyczyn nieczystości jest wiele i nie można poniżać człowieka za to, że odważył się przyjść do lekarza.
Pan doktor z bydgoskiego szpitala pomylił zawód. Jak chciał pracować z ludźmi czystymi powinien wyjechać do Lozanny, bo podobno w Szwajcarii ludzie dużo zarabiają i na pewno się myją.
Pilecki zapomina, że zawód lekarza jest służbą a nie biznesem. Wyobraźmy sobie, że policjant nie chce pomóc okradzionemu człowiekowi, bo ten się nie ogolił. Albo nauczyciel odmawia uczenia dziecka, które ma brudne uszy albo przysłowiowego gila w nosie. Strażak nie chce zgasić palącego się domu ponieważ czeka, aż domownicy posprzątają. Po prostu DEGENERACJA w pełnym wydaniu.
Nie może być tak aby lekarz nie chciał zbadać pacjenta, gdyż ten jest brudny. Nikt specjalnie nie przychodzi do gabinetu z powodu umyślnej chęci upokorzenia szanownego Pana doktora. Takie zachowanie tylko buduje brak zaufania do szpitali i lekarzy w Polsce. Pan doktor z bydgoskiego szpitala widocznie mieszka w ładnym domku, ogrodzonym szczelnie od brudnego pospólstwa. Pan Pilecki widocznie, nie rozumie, że pacjenci często nie mają możliwości aby się dokładnie umyć. Sytuacja w wielu mieszkaniach jest tragiczna. Są całe ulice w wielu miastach, gdzie nie ma ciepłej wody ani miejsca do kąpieli. Przyczyn nieczystości jest wiele i nie można poniżać człowieka za to, że odważył się przyjść do lekarza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz