piątek, 28 maja 2010

OBSERWACJE Z WŁOCH

Niedawno byłem na wycieczce we Włoszech i miałem okazję przyglądać się wielu dziwnym, nawet niepokojącym zjawiskom społecznym w tym kraju. Mogłem zrewidować swoje przemyślenia za pomocą realnej obserwacji. Przyglądałem się wszystkiemu: począwszy od takich błahostek jak ceny i nazwy ulic, do obserwacji ubioru mężczyzn na skuterach.

Ale zanim zacznę trzeba opowiedzieć o samej podróży.

Podróż do Włoch autobusem jest uciążliwa, trwa 26 godzin i niesamowicie męczy. Gdy jednak już przebyłem ciężkie drogi w Polsce, które zajmują ponad połowę czasu jazdy, dalsza podróż autostradami Czech i Austrii, to miła przejażdżka. Co prawda troszkę monotonna, bo tylko widziałem przemykające małe alpejskie miasteczka, ale gdy się już dojedzie do wyższych partii górskich, proszę uwierzyć, że podróż już się nie dłuży.
Zaraz, gdy już przejechałem granicę Włoch, autobus uległ awarii i godzinkę trzeba było poczekać na małej łączce nieopodal rwącego potoczku. Jak dotąd Italia przyjęła mnie bardzo ciepło.
W samych Włoszech jedzie się już bardzo szybko, gdyż autostrady prowadzone są z północy na południe. Do miejscowości, w której miałem zamieszkać- Bellaria, dojechałem w niespełna 5 godzin jazdy od granicy. I już mogłem rozkoszować się słońcem Adriatyku, szkoda, że nie Adriatykiem...

Północny Adriatyk w maju jest zimnym morzem, za to plaże są puste! Słońca jest niewiele. natomiast temperatura jest dość przyjemna.

Włosi to ciekawi ludzie pod każdym względem. Mogę o nich tyle powiedzieć co wynika z moich własnych obserwacji. Na początku pragnę zburzyć mit o przystojnych i "gorących Włochach". Większość Włochów to niscy i grubi pantoflarze, którzy widząc ładną dziewczynę na ulicy, zachowują się niczym jaskiniowcy przed kopulacją. Pogwizdują i uzewnętrzniają swoje wątpliwe uroki. Parodii dodaje fakt, że robią to zawsze w grupce. Jakiś instynkt stadny? W większych miastach Włoch można przyjrzeć się młodzieńcom, bardziej przypominających kobiety niż mężczyzn. W zasadzie każdy osobnik w Rimini wyglądał tak samo. Wytapirowane włosy albo inna fryzura, która się powtarzała po raz dziesiąty, leginsy, ciasne koszulki i kurteczki, kolczyki i wymalowane oczy obrazują typowego młodego mieszkańca włoskiego miasta. Kobiety raczej się nie uzewnętrzniają, być może, że nie należą do urodziwych. Choć tutaj skłaniam się do tego, że jest wiele Włoszek pięknych i o ciekawej urodzie.

Włosi to otwarci ludzi, czasami są zbyt otwarci, jak na nasze zwyczaje. Polacy mogą się szybko zrazić włoską bezpośredniością. Z czego co zauważyłem, bardzo jest łatwo urazić Włocha, więc nie warto stroić dwuznacznych min i gestów. Tym bardziej, że odpowiednia gestykulacja dla Włochów ma ogromne znaczenie. Lepiej się uśmiechać w kontaktach z Włochami, na pewno uzyskamy odwzajemniony uśmiech.

Obyczaje Włochów, przynajmniej w niektórych aspektach, mogą zadziwiać. Kierowcy na drodze nie przestrzegają znaków, parkują gdzie im się podoba, nie znają pojęcia kierunkowskaz, w ogóle nie przepuszczają przechodniów na pasach. Wolna amerykanka.
Dziwić może fakt, że sklepy we Włoszech otwierane są z rana, przed południem zamykane, popołudniu znowu otwierane. Jest to dość uciążliwe, przede wszystkim wtedy, gdy potrzebujemy zakupić bilety komunikacji miejskiej.
Biorąc pod uwagę włoskie obyczaje domowe, to automaty z papierosami nie powinny nas szokować . Włosi chętnie częstują winem swoje dzieci, sam byłem świadkiem takiego zachowania na wernisażu, gdzie pociechy częstowane były białym i czerwonym winem. Powszechny dostęp do papierosów zdejmuje z nich etykietę tabu, tzn. niedostępności i stają się czymś normalnym. Wiadomo, że jeżeli coś jest zakazane, dorosły człowiek, tym bardziej dziecko, zechce zasmakować tego. Mozę to dobry pomysł z tymi papierosami.
Przy okazji wernisażu, chciałbym parę słów nadmienić na temat samorządności Włochów. Włosi mają duże poczucie przynależności do miejsca, które zamieszkują. Widać to w organizacji miasta. Wszędzie możemy oglądać pomniki, cokoły, nazwy ulic związane z danym miejscem. W miejscowości, gdzie przebywałem, co tydzień, na głównym placu miasta mieszkańcy organizowali wernisaże malarskie, fotograficzne i inne. Gromadzili się wokół i dyskutowali w zasadzie o wszystkim.

We Włoszech rzucają się w oczy imigranci, głównie z Afryki i Azji. Naprawdę jest ich pokaźna liczba. W kolejce podmiejskiej czy metrze, przewyższają liczebnie samych Włochów. W Wenecji i w Rzymie, a nawet w pomniejszych miejscowościach parają się sprzedażą parasolek, podrobionych torebek znanych firm i drobnej biżuterii.