czwartek, 29 grudnia 2011

W poszukiwaniu sensu

Sensu życia koniec lub początek - pułapka człowieczeństwa... Sens jest marzeniem, można uważać, że podążam ścieżką nieznanej mi drogi ustalonej gdzieś na górze, ale i można domniemywać, że koleje mojego losu nie są w cale ustalone i nie ma żadnego porządku. Dwie wersje tego samego problemu i dwa rozwiązania, które się kłócą ze sobą. To jest ten sens, czy go nie ma? Nie czytałem braci Strugackich, choć się mocno przymierzam. Miałem okazję oglądnąć film Tarkowskiego pt. "Stalker". Nie natchnął mnie od razu. Dopiero teraz, po przejściu gry "S.T.A.L.K.E.R", a właściwie po jej zakończeniu przypomniałem sobie o danej obietnicy wciągnięcia się w tematykę sensu. Czy jesteśmy jak stalkerzy, którzy przemierzają zonę aby skrócić swoje cierpienie i odkryć magiczne miejsce, gdzie sens tylko i wyłącznie od nas zależy? Problem stalkerów polega na tym, że takie miejsca są iluzją, marzeniem. Powracamy do początku... A więc sens "z góry" lub sens, który sami sobie wytyczamy - "z dołu".
Można zakładać, że jedno z drugim ma sporo wspólnego. To co z góry jest już założone - my tylko nieświadomie podążamy tą drogą i myślimy, że to nasza własna nić życia. Straszna wizja. Niewolnictwo nieświadome. Nie chcę być niewolnikiem!
Powróćmy do stalkerów. Człowiek tak naprawdę nic nie wie na temat swojego sensu... Dlatego często sami nadajemy sobie sens. W zonie sensem wszystkiego jest wypowiedzenie życzenia i zmiana swojego statusu, może majątkowego, a może w pozycji społecznej albo poznanie absolutu... To zależy od charyzmy stalkera. Tak czy inaczej stajemy się niewolnikami naszych marzeń - tzn. stajemy się niewolnikami marzeń.
Stalker poszukuje, gdyż wierzy, że znajdzie... Po wypowiedzeniu życzenia na końcu rozgrywki, twórcy gry odwracają jego sens. Chcę aby zona zniknęła i zona znika, ale tylko dla jego oczu, bo stalker staje się niewidomy. Bo to jest właśnie marzenie i takim musi pozostać. Może i my szukając sensu życia błądzimy marząc, a rezultat poszukiwań obraca się przeciwko nam. Co więc robić? Nie szukać, nie marzyć? Jedynym wyjściem, które kontynuuje grę, jest zniszczenie zony... a to już nadaje sens życiu, ale co dalej?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz