Kiedy wybieramy się do kina, mamy nadzieję oglądnąć film, to oczywisty i niezaprzeczalny fakt. Tradycyjnie, zawsze przed seansem zasiadamy na swoich miejscach i oczekujemy dobrej rozrywki, a większość widzów również czeka na reklamy nowych produkcji filmowych. Do takich widzów, również ja należę. Nie ukrywam, że niektóre reklamy zachęcają do kupienia biletu na seans kinowy. Niestety, moje oczekiwania co do reklam filmowych zostały nieco zachwiane. Długo oczekiwany nowy film Pedro Almodovara, został okraszony blisko tuzinem reklam...Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie były to reklamy telewizyjne. Wybierając się do kina, na srebrnym ekranie zamiast reklam filmów, zobaczymy reklamy, które godzinami i tysiącami serwują stacje telewizyjne. Mówiąc bardzo grzecznie i oględnie, nie dość, że jesteśmy ofiarami kapitalizmu, stajemy się tak naprawdę ofiarami wszechwładnej dominacji reklam w kulturze. W sferze, która powinna zachować resztki godności, gdzie reklama nie powinna nas już nękać.
Przed oczekiwanym seansem w Multikinie, zamiast reklam filmów oglądałem kilkanaście reklam środków przeciwbólowych i leków, które mają chronić nas przed nadchodzącymi chorobami.
Z litości nad widzem, sieć kinowa pokazała na końcu cyklu reklamowego, jedną reklamę filmu, której oczywiście już nie pamiętam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz